Mushishi - czyli 26 epizodów, które nie mają konkretnej fabuły. Są to oddzielne historie, powiązane światem, osobą głównego bohatera oraz...Mushi. Czym są Mushi? Mushi to istoty, które żyją, nie są to jednak ani zwierzęta, ani rośliny i... one po prostu żyją. Czasem jednak wpływają w jakiś sposób na życie ludzi, którzy w większości nie są świadomi ich istnienia. Wtedy to, wkracza tytułowy Mushishi, osoba, która zajmuje się badaniem tychże istot.
Mushishi to opowieść spokojna, która płynie niczym powolny strumień. Klimat tego anime uspokaja, wytrąca nas z codziennego pędu w którym każdy z nas uczestniczy. Pozwala nam całkowicie się odprężyć oraz poznać historię Ginko a także ludzi których odwiedza. Albowiem to właśnie Ginko będzie nam towarzyszył przez wszystkie opowieści. Na początku może wydawać się nam oschły, jednak z czasem powinniśmy się do niego przywiązać, a możemy nawet go polubić.
Od strony technicznej Mushishi prezentuje się wyśmienicie. Tło ostało namalowane akwarelą i jest wręcz cudowne. Krajobrazy ani na chwilę nie tracą na jakości, wnętrza budynków także są piękne. Świat przedstawiony różni się od naszego - ani razu nie uświadczymy miasta. Ginko podróżuje do wiosek, które osadzone są wśród gór, lasów czy też nieopodal jezior. Jedyna rzecz, do której można mieć pretensje to postaci. Mogą zdawać się zdecydowanie zbyt uproszczone, jednakże sam jestem zachwycony takim posunięciem. Dzięki tej prostocie, wszystko idealnie ze sobą współgra, szczerze mówiąc inne projekty postaci po prostu nie pasowałyby do całości. Muzyka tak samo świetnie wkomponowuje się w klimat Mushishi. Toshiro Masuda (znany choćby z bardzo dobrego soundtracku do pierwszej serii Naruto) wykonał kawał dobrej roboty. Kawałki są klimatyczne, łatwo wpadają w ucho lecz mimo to nie narzucają się zbytnio. Gdy oglądałem tą pozycję byłem zachwycony tym jak idealnie muzyka pasuje do tego, co dzieje się na ekranie. Teraz soundtrack czaruje mnie tak samo, mimo, iż słucham go pisząc tego posta - bez klimatycznych krajobrazów.
Czy Mushishi ma jakieś minusy? Cóż, samą epizodyczność można uznać za minus, moim zdaniem jednak nie jest to błąd (błędem byłaby wtedy w sumie cała seria), ponieważ to po części właśnie w tym kryje się to Coś, co posiada Mushishi. Anime może też wydawać się schematyczne, jednakże to "uczucie" szybko ginie, gdy zagłębiamy się w kolejne historie.
Mushishi pozwala nam wgłębić się w ludzką naturę, a "charakter" istot zwanych Mushi idealnie na to pozwala.
Moim zdaniem, to świetna odskocznia od "zwykłych" produkcji, chociaż wielu się pewnie nie spodoba. Sam bez wahania daję 10/10. Mimo małego doświadczenia w samej "dziedzinie" anime zdecydowanie stwierdzam - Mushishi jest...wybitne.
tak... obejrzałam Mushishi i muszę stwierdzić, że fajne było . Każdy odcinek był warto obejrzenia. Po woli, ale tez nie za wolno, żeby się nie znudzić szła akcja. Podoba mi się kreska tego animca
I właściwie smutno mi, że jednak pozostawili nie dokończony wątek głównej postaci ;p ... bo koniec końców nie wiemy jak jego żywot się zakończy, czy nie zakończy i kiedy ;p ... chciało by się wiecej mimo wszystko xDDD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum