Wysłany: Sob Maj 24, 2008 11:01 Naruto i 4th Hokage ?!
Dziwne ,że Uzumaki nigdy nie interesował się swoim pochodzeniem, przecież on nic nie wie o swojej matce czy ojcu. Wg wątek anime byłby jeszcze fajniejszy gdyby Naruto próbował się czegoś dowiedzeć, bo to chyba nic trudnego by zauważyć podobieństwo pomiędzy nim a Yondaime , ale że dla niego trzeba wszystko tłumaczeyć 10 razy by zrozumiał to może i ma jakiś problem
Jestem ciekawa reakcji Naruto gdyby dowiedział się kto jest jego ojcem. Co o tym myslicie?
Wiem, że Naruto jest osobą, która raczej wolno łapie, o co biega, ale wiem też, że jego osobowość jest raczej silna i stara się być pozytywnie nastawiony do świata i ludzi, więc mógłby się poczuć dumny z tych więzów krwi jeszcze bardziej chcąc zostać Hokage. Z drugiej strony nie wiem czy ta informacja nie złamałaby jego silnej wiary w siebie i innych zważywszy na jego dzieciństwo mógłby poczuć się zdradzony, że jego własny ojciec obdarzył go śmiertelnym potworem zamieszkującym jego ciało. A pieczęć, której użył 4-th by powstrzymać dziewięcioogoniastego słabnie już bez tej wiedzy. Mogłoby to się skończyć końcem kolejnej epoki i początkiem następnej… Istnieje jeszcze możliwość, że Naruto jak zwykle przyjmie to na klatę jak mężczyzna i będzie żyć dalej jak zawsze.
Ja zgadzam się z Dziagą... Fajnie by było gdyby Naruto odkrył swoje pochodzenie. A mnie rozczarowuje tutaj Jiraya, tyle czasu spędził z Uzumakim, a przeciez jest jego ojcem chrzestnym i przyjacielem jego ojca!! I jeszcze przypominam sobie w tym momęcie pierwszy trening z Ero-sanninem. Prawie go zabił i wogóle niczym się nie przejmował! I raktował go tak oschle a przecież musiał sobie zdawać sprawe jaki on jest samotny.... biedny
Dołączyła: 20 Mar 2008 Posty: 135 Skąd: Moving Castle
Wysłany: Pią Sie 22, 2008 14:42
Szczerze sądzę, że Naruto coś podejrzewa... dlaczego? mówi nam to świetnie scenka z końca pierwszej serii, gdy Naruto przed opuszczeniem wioski kieruje słowa 'watch me' do posągu Yondaime właśnie. Dlaczego to robi? Przecież to Sarutobi był dla niego jak dziadek.. mam wrażenie, że ten gest ma większy wymiar niż sama chęć doścignięcia hero wioski.
Naruto wielokrotnie udowodnił, że chociaż jest idiota, emocjonalnie często stoi na wyższym poziomie niż połowa bohaterów mangi... scenki takie jak czapter 3 w którym określa dokładnie za co lubi Sakurę, promise of a lifetime, rozmowa z Sasuke w valley of the end, sytuacja z Haku... to bohater, który swoimi emocjonalnymi gatkami nawrócił 3/4 złych postaci
Kayo napisał/a:
I raktował go tak oschle a przecież musiał sobie zdawać sprawe jaki on jest samotny....
Cały czas powtarzał mu, że jedyna droga by czegoś się nauczyć to zrobić to samemu >> on wierzył w potencjał Naruto, jednocześnie nie chciał go niańczyć i traktować według taryfy ulgowej.
_________________ E m b r a c e . y o u r . d r e a m s ♥
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum