ja dostalem wierszyk od kolezanek na moj temat ;p nie bardzo jest czym sie chwalic ale mialy dobre checi i troszke moich wad w nim wymienily ale i tak mi wesolo bylo
chociaż do starej powinnam mieć sentyment - to pierwsza klawa którą w całości sama rozkręciłam, wyczyściłam, skręciłam i nawet działała <dumna z siebie>
przez dwa dni.
ale dzialala.
troche
_________________ "There probably isn't any meaning in life. Perhaps you can find something interesting to do while you are alive. Like how you found that flower. Like how I found you."
najpierw bilardzik z kumplem, rzadko jest okazja więc trza było się spotkac. A potem wybrałem się do szkoły, troche pomalowac nabrac skilla. Potem wracałem na piechotę z przypadkowo spotkanym kumplem. Ogolnie przyjemy dzień.
Pisałem moje "być, albo nie być" z matmy i oczywiście, mogłem się tego spodziewać, otrzymałem dar od losu w postaci wyjścia pani nauczycielki... Podczas sprawdzianu wyszła na 30 minut Znaczy się w wolnym tłumaczeniu... zdam do klasy maturalnej
_________________ "Bóg to dzieciak, który ma mrówki za szybką... On niczego nie planuje." ~John Constantine
Byłem na meczu Znicza Pruszków z Polonią Warszawa, a jako że jestem rodowitym Pruszkowianinem urodzonym w warszawskim szpitalu, to kibicowałem Zniczowi Drużyna miejscowych wygrała 3:2 i ma wielką szansę na dostanie się do ekstraklasy, juhu
To było rano, musiałem wstać już o 8 bo kolejka po bilety była niebotyczna, potem poszedłem z kumplami zjeść kebab i po rozstaniu czekał mnie samotny marsz do domu. Akurat autobusu nie miałem i trzeba było przejśc te 4km Następnie zagrałem z wujkiem w scrabble, bo burza przyszła i trzeba było wyłączyć wszelki sprzęt elektroniczny, gdy ta sobie poszła to poszwędałem się po domu, zrobiłem coś dziwnego ze swoim pulpitem (następne widżety zostały postawione) i teraz piszę tutaj
Ja wstałam sobie o godzinie 9.
Następnie o godzinie 10.30 umówiłam się z koleżankami na przystanku, aby pójść gdzieś tam gdzieś, bo koleżanka chciała coś załatwić. W trajtku wydarł się na ta samą koleżankę bardzo Miły Pan, bo niby nie ustąpiła miejsca jego starszej matce z małym dzieckiem i cały trajtek z kolei zaczął wydzierać się na wyżej wymienionego Miłego Pana, wyrzucając mu brak kultury. Było ciekawie Potem "grałam" na plaży w siatkówkę I wróciłam do domu, molestować komputer I właśnie siedzę i się nudzę i jest fajnie
_________________ "A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.
Kotka.
Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.
Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre."
o jaki cudny temat XD ja wstałem o 6 i do 18 zbierałem truskaweczki gdyż moją mamuśkę ogarnęła truskawkowa pasja... a ja muszę cierpieć.. a tak po za tym to pewnie za niedługo pójdę się alkoholizować
wstałam o 10... i zaczęłam grać na kompie/czytać/i tak dalej. O 16-10 wyszłam na trening. Na treningu stułkłam sobie łokcia... i mię boli (nadal) graliśmy w nogę i w rugby i w ręczną. I było fajnie. Wróciłam około 19-30. teraz jem zupkę chińską
_________________ Katowickie słońce spowił czarnej wrony cień
Nadciągnęły chmury zła, zaczął padać krwisty deszcz
Młodzieńczy wiatr się zerwał, stawił opór siłom tym
Ich ołtarzem Wieża, pomnikiem jesteśmy my
Wstałam o 8. O 9:30 byłam umówiona z koleżanką na rower. Plan zakładał, że jedziemy nad jezioro. Najpierw włóczyłyśmy się po Rumi w poszukiwaniu ul. Kamiennej. Udało się, znalazłyśmy. Po przejechaniu tejże ulicy jechałyśmy jakąś leśną ścieżką, notabene wybrukowaną. Kiedy dotarłyśmy normalnej ulicy źle skręciłyśmy. Będąc w Koleczkowie uznałyśmy, że darujemy sobie jezioro i wróciłyśmy do Gdyni
Tak mi minęło 5 godz, po których poszłam się kąpać i spać
Obudziłam się i poszłam przed kompa, i tak siedzę i to piszę
Dzisiaj jest niedziela wiec spałam do 10:00 a jak wstałam to zjadłam rosół. Czekam na 2 danie A mam udko kurczaka, mizerię i kluski Śląskie Kocham moja mamusię Jak zjem pewnie dalej będę buszować po necie a gdzieś około 18:00 poczytam sobie "TIGANĘ" bo dawno nie czytałam O której pójdę spać nie wiem bo dzisiaj kabarety lecą No to by było wszystko.
A ja? 12 h przesiedziałam w pracy. Ale przynajmniej pośmiałyśmy się trochę z dziewczynami. Jednakże czasami poprostu nie lubię podróży do domu albo z domu do pracy. A teraz siedzę jak zwykle przed komputerem i spać nie mogę. Słucham muzyki aby wpaśćw jakiś senswony trans, który spowoduje, że sen będzie lekki i odpocznę
_________________ ''... droga, którą idziesz tylko pośród innych dróg ma sens...''
Ha, to ja dzisiaj... Byłam na grillu Znaczy dalej jestem, bo strasznie leje i robimy grilla na balkonie, czwartego piętra ... To zgodne z prawem O_o ? (nie, żebym jakoś specjalnie sie przejmowała... ale ciekawi mnie to )
_________________ "Stary, ja jestem czarną owcą nie idiotą. Oczywiście, że tak. [...] przynajmniej mogę zdechnąć tak, jak żyłem – jako bydlę, skurwysyn i niepodległa dusza, buntownik Samael, nie bez powodu nazywany Ryżym Hultajem!”
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum